Maine coony mają ciekawską, rozrywkową i nieco lekkomyślną naturę, która
często przejawia się w specyficzny sposób. Osoby, które nie znają kocich
zwyczajów, mogą postrzegać ich zachowania jako niezwykłe i niezrozumiałe.
Jednak dla doświadczonego obserwatora kotów właśnie rozliczne dziwactwa tych
zwierząt znamionują ich normalność. Jeżeli jakieś zachowania w sposób
szczególny uprzykrzają życie domownikom, warto podjąć próbę ich zmiany lub
eliminacji. Oduczanie kota robienia czegoś, co sprawia nam kłopot, powinno być
poprzedzone kontrolą stanu jego zdrowia, gdyż tam może leżeć przyczyna "złego"
nawyku.
Załatwianie potrzeb fizjologicznych poza kocią ubikacją jest jednym z
najbardziej typowych i zarazem kłopotliwych problemów. Zdarza się to zarówno
kociętom jak i dorosłym osobnikom. Do przyczyn takiego zachowania możemy przede
wszystkim zaliczyć: nagłą zmianę podściółki w kuwecie, niedostateczną
czystość w zwierzęcej ubikacji, zbyt małą ilość kuwet w stosunku do
liczby kotów w domu, "terror" wprowadzony przez dominującego osobnika, brak
prywatności oraz problemy zdrowotne.
Pierwszym etapem eliminacji problemu powinna być próba jego szczegółowego
opisania. Po wykluczeniu czynników zdrowotnych, do których między innymi można
zaliczyć: nietrzymanie moczu, biegunkę i pasożyty, warto byłoby
odpowiedzieć na poniższe pytania.
1. Kiedy po raz pierwszy wystąpiło takie zachowanie?
2. W jakich miejscach kot załatwia swoje potrzeby fizjologiczne?
3. Czy kot oddaje tam mocz i kał, czy tylko jedno?
4. Czy odchody mają normalny wygląd?
5. Czy problem dotyczy każdorazowego załatwiania potrzeb?
6. Czy kiedyś w przeszłości podobna sytuacja miała miejsce?
7. Jakie zmiany zaszły w domostwie w ostatnim czasie?
8. Czy uległ zmianie rodzaj używanej w kuwecie podściółki?
9. Czy ostatnio pojawiły się w domu nowe koty?
Nasze konkretne działania powinniśmy rozpocząć od starannego usunięcia plam
i śladów z odchodów. Do tego celu najlepiej jest wykorzystać
sprzedawany w sklepach zoologicznych spray, który także neutralizuje
brzydki zapach i działa odstraszająco. W następnej kolejności trzeba
ograniczyć przestrzeń, do której kot ma dostęp. Na początku powinniśmy
pozostawić zwierzęciu do dyspozycji tylko jedno pomieszczenie, pamiętając
o zachowaniu możliwie dużej odległości pomiędzy miskami z wodą
i jedzeniem a kuwetą. W tym czasie nie wolno wpuszczać kota bez
nadzoru do pozostałej części mieszkania. Po upewnieniu się, iż zwierzę przez
okres kilku tygodni załatwia swoje potrzeby fizjologiczne jedynie we własnej
ubikacji, zaczynamy stopniowo otwierać przed nim następne pomieszczenia.
Niektóre maine coony z wielkim uporem zanieczyszczają konkretne, stale te
same miejsca. W prosty sposób, wykorzystując awersję kotów do "załatwiania
się" w sąsiedztwie miski z jedzeniem, można je do tego zniechęcić.
Często, skuteczną bronią w takiej walce także okazuje się folia aluminiowa,
którą należy rozwinąć w zabrudzanych przez zwierzę miejscach. Zdarza się,
iż pozostawianie odchodów na określonym fotelu, kanapie czy dywanie wynika
z wyjątkowego upodobania kota do faktury materiału, którym pokryty jest
element wyposażenia mieszkania. W takim przypadku najlepszym rozwiązaniem
jest wymiana obicia mebla lub zwinięcie dywanu.
Odmiennej natury problemem jest spryskiwanie terytorium moczem. Źródłem takiego
zachowania często bywa stres wynikający albo ze zbyt dużej ilości kotów
w domostwie albo z faktu dostrzegania i słyszenia wielu osobników
poruszających się po okolicy. Innym powodem spryskiwania może być fakt
wyczuwania podobnych śladów pozostawionych przez inne koty. Zamknięta przestrzeń
i ciągłe przebywanie w domu również bywa tego przyczyną. Natomiast
rzadko się zdarza, aby takie zachowanie było skutkiem problemów ze zdrowiem.
Spryskiwanie moczem, które jest sposobem oznaczania terytorium, zdarza się
w podobnym stopniu u obu płci, a najczęściej dotyczy osobników nie
wykastrowanych. Jednak nawet kot poddany kastracji, jeżeli przed operacją
wykształcił u siebie tego typu nawyk, może nadal to robić
z przyzwyczajenia. Znaczenie terytorium wymaga odróżnienia od zwykłego
"załatwiania się", gdyż odmienne środki zaradcze muszą być przedsięwzięte.
Świadczy o nim specyficzna pozycja kota w momencie oddawania moczu -
nie przykuca, stoi na wyprostowanych nogach z nieco uniesioną tylną częścią
tułowia i wyprostowanym drgającym ogonem. Z reguły maine coony nie
spryskują płaskich poziomych powierzchni.
Przeciwdziałanie nawykowi znaczenia terytorium polega na wyeliminowaniu przyczyn
jego powstania. Może to na przykład oznaczać zredukowanie liczby kotów
w domu lub zablokowanie dostępu do punktów obserwacyjnych na okiennych
parapetach. W niektórych przypadkach, zwłaszcza tam, gdzie kot nie ma
prawie żadnego dostępu do świeżego powietrza, pomocny może okazać się
przystosowany dla zwierzęcia balkon.
Drapanie mebli, tapet czy innych elementów wyposażenia mieszkania stanowi jedno
z najbardziej typowych kocich zachowań. Koty drapią między innymi po to,
aby zaznaczyć terytorium oraz usunąć starą płytkę paznokcia. Zwłaszcza ten drugi
czynnik jest niezwykle istotny - zwierzę chroni poduszki swoich łap przed
wrastaniem w nie starych pazurów wypychanych przez nową tkankę. Maine
coony, tak jak wszystkie koty, mają indywidualne preferencje dotyczące faktury
drapanych powierzchni. Prawidłowe zidentyfikowanie ulubionych przez zwierzę
materiałów stanowi punkt wyjścia w walce z niszczycielskimi zapędami
domowego drapieżnika. W zależności od ustaleń musimy wyposażyć kota
w kawałki naturalnego drewna lub pieńki pokryte tkaniną, skórą, wykładziną
lub innym obiciem. Ich ilość i rozmieszczenie również mają istotne
znaczenie. Jeżeli w zwyczaju naszego maine coona leży wystawianie pazurów
do drapania zaraz po drzemce, powinniśmy postawić przyrząd do drapania obok jego
legowiska. Jeśli kot często przebywa w pobliżu kolumny głośnikowej, tam
również postawmy pieniek. Niezależnie od kształtu i wielkości - czy jest to
pojedynczy kołek, deska czy element wielopoziomowej konstrukcji - najważniejsza
jest duża stabilność przyrządu. Kot raczej nie użyje czegoś, co się chwieje,
łatwo przesuwa lub przewraca. Równie istotny jest właściwy zapach pieńka.
Najbardziej zachęcająco może zadziałać kocimiętka lub element przepoconej
garderoby. Kiedy nie widać zainteresowania zwierzęcia przygotowanymi przez nas
akcesoriami, spróbujmy pokazać mu, do czego one służą. W momencie wbijania
pazurów w kanapę czy fotel złapmy kota, postawmy obok pieńka
i oprzyjmy jego przednie łapy o powierzchnię do drapania. Także
w tym przypadku musimy pamiętać, iż szkolenie rozpoczęte w młodym
wieku pozwala na szybsze osiągnięcie pożądanych rezultatów.
Zabawie kotów często towarzyszy trudna do okiełznania żywiołowość. Jest to
szczególnie widoczne w pierwszych miesiącach życia. Przewracające się na
podłodze i biegające po całym domu maine coony stanowią niezwykle radosny
i ciekawy widok, z którym nie jest w stanie konkurować najlepszy
program telewizyjny. Takie zachowanie naszych zwierząt dobrze świadczy
o ich zdrowiu, kondycji i samopoczuciu. Domownicy mają więc powody do
zadowolenia. Lecz, czy w każdej sytuacji? Czy spodoba nam się, gdy kociak
wskoczy na naszą zaspaną głowę o trzeciej nad ranem? Co poczujemy, kiedy
zwierzątko zechce zabawić się palcami naszej nieopatrznie wystawionej spod
kołdry nogi? Czy przypadną nam do gustu przypadki niespodziewanych ataków
przyczajonego za kotarą "tygryska"? Odpowiedzi na te pytania zależą od
indywidualnych upodobań. Jedno natomiast nie ulega wątpliwości - agresja podczas
zabawy wynika z naturalnych potrzeb drapieżnika, który przygotowuje się do
pełnienia roli myśliwego. Kociak nie musi rozładowywać nadmiaru swojej
energii wyłącznie na ludziach. Równie dobrze może szukać zaczepki
w kontaktach z psem lub dojrzałym kotem. Jednak najlepszym ujściem dla
"żywiołu" jest zazwyczaj konfrontacja z podobnie nastawionym do życia
rówieśnikiem. Pojawiająca się od czasu do czasu frustracja domowników pod
żadnym pozorem nie może przybierać formy rewanżu i stosowania przemocy
fizycznej wobec niesfornego kota. W zamian, powinniśmy podjąć mniej
radykalne metody. Jeżeli zauważymy u naszego maine coona błysk w oczach,
uszy skierowane do boków i gwałtowne skręcanie głowy, spróbujmy przenieść
go do jakiegoś cichego pomieszczenia. Kilka minut spędzone samotnie powinno kotu
wystarczyć do całkowitego uspokojenia się. Gdyby tak się nie stało, temperament
wyjątkowo rozbrykanego kota można ostudzić odrobiną wody z rozpylacza.
Zazwyczaj uwagę zwierzęcia przyciągają brzęczące i syczące dźwięki.
Ulatnianie się sprężonego powietrza lub grzechotanie kilku monet wrzuconych do
metalowej puszki powinny powstrzymać kocie szaleństwa. Bardzo istotne jest, aby
wywoływane w ten sposób zaniepokojenie było przez zwierzę wyraźnie utożsamiane
z przedmiotem. Bezpośrednie kojarzenie pewnych zdarzeń z człowiekiem
może skutkować u kota przejawami wyraźnej niechęci pod jego
adresem. Dodatkową zmorą niektórych domowników jest zachowanie kociaka
w czasie ciszy nocnej. Tutaj nie pozostaje nic innego, jak uzbroić się
w cierpliwość i poczekać aż zwierzę się ustatkuje. Po kilku miesiącach
nasz maine coon stanie się wzorowym kotem, a po kilku latach my sami będziemy
przeszkadzać mu w spaniu, domagając się wspólnej zabawy...
|