Pierwsze dni pobytu małego maine coona w nowym domu dostarczają wielu
wrażeń zarówno domownikom jak i samemu zwierzęciu. Jest wielce
prawdopodobne, że kociak po raz pierwszy w swoim życiu znalazł się w obcym
otoczeniu z dala od matki i rodzeństwa. Fakt ten jest dla zwierzęcia
źródłem dużego stresu i powinien skłonić współmieszkańców do właściwego
postępowania. Szczególnie dzieciom należy uzmysłowić zaistniałą sytuację
i przekonać je do cichszej zabawy. Przede wszystkim powinniśmy z małym
zwierzęciem postępować bardzo łagodnie i bez natarczywości. Delikatne
głaskanie i przemawianie spokojnym tonem pozwoli kotu upewnić się
w przekonaniu, iż nie zagraża mu żadne niebezpieczeństwo. Sposób,
w jaki zwierzę jest traktowane na początku pobytu u nowego właściciela,
będzie rzutował na zachowanie maine coona w przyszłości. Wprowadzony do
hałaśliwego domu mały kot szybko znajdzie sobie kryjówki zapewniające odrobinę
spokoju. Może się zdarzyć, iż w takich warunkach wykształci się jego
lękliwa natura, która nawet w dorosłym życiu będzie brała górę nad
racjonalną oceną sytuacji.
Równie łagodnie podczas zapoznawania z nowym środowiskiem należy obchodzić
się z dojrzałym kotem. Dorosłe osobniki wprawdzie przyzwyczajone są do
różnych ludzkich zachowań, jednak także one mogą odczuwać duży dyskomfort,
głównie z powodu naruszenia ich stabilizacji życiowej.
Niezależnie od wieku, nowoprzybyły maine coon powinien na początku mieć dostęp
do ograniczonej części (zwłaszcza dużego) mieszkania. Szczególnie kocięta mogą
być przytłoczone przestrzenią nowego domu. Z tego powodu wystarczy im
wydzielić jedno lub dwa pomieszczenia, gdzie należy ustawić kocie WC oraz miski
z wodą i pożywieniem. Punktem startowym w poznawaniu nowego
otoczenia powinna dla maine coona być jego ubikacja. Po 10 do 15 min. warto jest
przypomnieć zwierzęciu to miejsce i ponownie wstawić kota do kuwety.
Kilkakrotne powtórzenie tej czynności zagwarantuje efekt zapamiętania miejsca do
załatwiania potrzeb fizjologicznych. Samodzielne odnalezienie przez kota jego
ubikacji i skorzystanie z niej jest dla nas sygnałem jego dobrej
orientacji w udostępnionych pomieszczeniach. Od tego momentu można
rozpocząć stopniowe, najlepiej dzień po dniu, otwieranie zwierzęciu pozostałych
części mieszkania. Jeżeli czasami naszemu maine coonowi zdarzy się zanieczyścić
odchodami jakieś miejsce w domu, oznacza to, że kot nie poznał
wystarczająco dobrze przeznaczonej dla niego przestrzeni i zapomina
lokalizację swojej ubikacji. W takiej sytuacji trzeba ponownie ograniczyć
dostęp do niektórych pomieszczeń.
Drugim po WC miejscem, do którego należy skierować nowego domownika, jest jego
kącik jadalny. Przeznaczona na jedzenie miska powinna zawierać albo dokładnie
ten sam pokarm, który kot do tej pory otrzymywał, albo pożywienie oparte na tych
samych składnikach. Z czasem można starać się podawać mieszanki zawierające
także inne składniki a w następnym etapie spróbować całkowicie zmienić
dietę żywieniową. Codziennie zmieniana woda jest natomiast tym, co przez całe
życie kota pozostaje niezmienne. Gwałtowna zmiana elementów wchodzących
w skład kociego jadłospisu zwykle prowadzi do problemów żołądkowych, co
jest szczególnie uciążliwe, gdy odruch korzystania z kuwety nie jest
wystarczająco wyćwiczony.
Gdy mały maine coon przekroczy próg naszego mieszkania, nie musimy od razu
podawać mu jakichkolwiek zabawek, gdyż jego mózg i tak odbiera nadmiar
bodźców wypływających z nowego środowiska. Po kilku dniach adaptacji kot
z ochotą powinien odpowiedzieć na naszą zachętę do skorzystania
z przeznaczonych do zabawy gadżetów.
Pozwalanie kotu na wychodzenie z domu czyni dla zwierzęcia okazję do
poznania całkiem innego świata i przeżycia nowych wrażeń. Z drugiej
jednak strony, stanowi poważne zagrożenie dla jego zdrowia, a nawet życia.
Stwierdzono, iż koty, którym wolno przebywać poza domem z reguły krócej
żyją. Są one bardzo częstymi ofiarami różnorodnych wypadków. Pomimo przebytych
szczepień poważnie narażone są na zarażenie się niebezpiecznymi wirusami, do
których między innymi należą kocie odmiany białaczki i zapalenia otrzewnej.
Samodzielne zdobywanie pożywienia sprzyja powstawaniu problemów żołądkowych
i rozwojowi pasożytów w organizmie. Również czynniki atmosferyczne,
takie jak niska temperatura czy deszcz, źle wpływają na samopoczucie
i zdrowie kota.
Życie kota, który stale pozostaje w mieszkaniu i jest pod troskliwą
opieką, wcale nie musi być nudne, a co ważniejsze - jest znacznie
bezpieczniejsze. Zwierzę takie nie jest narażone na wypadki z udziałem
samochodów, nie odnosi też ran w walkach z innymi osobnikami. Ryzyko
pojawienia się chorób i pcheł jest bardzo niewielkie, podobnie jak nie
chciana przez nas przypadkowa ciąża. Właściwe odżywianie maine coona, połączone
z organizowaniem mu zabaw, jest dla kota wystarczającą rekompensatą za
przymus ciągłego pozostawania w domu.
Jeśli, pomimo wszelkich potencjalnych problemów, zdecydujemy się dać zwierzęciu
trochę swobody, musimy zachować należyte środki ostrożności. Przede wszystkim
nie należy całkowicie pozostawiać bez nadzoru kota, który nie ukończył,
w zależności od indywidualnego stopnia rozwoju psychofizycznego, 14 do 16
tygodni życia. Pierwsze otwarcie drzwi na świat zewnętrzny powinno nastąpić
dopiero po zakończeniu cyklu zalecanych szczepień. W przypadku zaginięcia
kota bardzo przydatny może okazać się wcześniej założony zwierzęciu
identyfikator.
Nawet maine coon, które nigdy nie wychodzi poza mury swojego domu, może znaleźć
się w sytuacjach bezpośrednio lub pośrednio zagrażających jego życiu.
Bardzo często dzieje się tak na wskutek ludzkiej nieuwagi i bezmyślności.
Osoby mieszkające z kotem muszą zdawać sobie sprawę, iż dostęp do
niektórych przedmiotów może być dla zwierzęcia
niebezpieczny. W pierwszej kolejności trzeba tu wymienić przybory mające
związek z szyciem, szydełkowaniem, robieniem na drutach
i majsterkowaniem. Kontakt kota z tego typu długimi i ostrymi
przedmiotami może w rezultacie przynieść poważne poranienia przewodu
pokarmowego. Równie niebezpieczna może okazać się zabawa zwierzęcia ze
zwisającymi żyłkami, sznurkami lub poniewierającymi się torbami foliowymi. Kotu
zaplątanemu w któryś z tych przedmiotów grozi nawet uduszenie. Kolejne
zagrożenie stanowią dla maine coona duże zbiorniki z wodą. Zwłaszcza wśród
małych kotów ryzyko utonięcia w akwarium czy muszli klozetowej jest duże.
Dodatkowo, zamykanie muszli ma jeszcze jeden korzystny aspekt - uniemożliwia
zwierzętom picie znajdującej się tam zanieczyszczonej wody. Wszystkie domowe
koty żywo reagują na przelatujące za oknem ptaki. Aby zapobiec wypadnięciu
polującego maine coona, należy albo zrezygnować z pełnego otwierania okien
albo zainstalować w okiennicach siatki zabezpieczające. Problemy ze
zdrowiem mogą być także wynikiem zjedzenia przez kota szkodliwej dla niego
rośliny doniczkowej lub dostania się do organizmu środków chemicznych czy
lekarstw. Chociaż sam maine coon raczej niechętnie zlizuje rozlane na jakąś
powierzchnię substancje, zdarza mu się całkiem beztrosko po nich przechadzać.
Późniejsze mycie zamoczonych łap może się wiązać z wprowadzeniem do
przełyku trującego wybielacza lub środka czyszczącego. W żadnym wypadku
nie wolno kotom podawać lekarstw przeznaczonych dla ludzi. Przekonanie, iż kota
można leczyć w podobny sposób jak małe dziecko, jest błędne. Nieodpowiednie
dawki i toksyczne działanie niektórych medycznych składników na zwierzęcy
organizm zazwyczaj jeszcze pogarszają sytuację będącego w nienajlepszej
kondycji maine coona.
Natura wyposażyła maine coona w piękne futro, które nie wymaga zbyt wielu
zabiegów pielęgnacyjnych. Pomimo, iż z reguły zwierzę samo potrafi
należycie zadbać o swój wygląd, ludzka pomoc w tym względzie pozwala
całkowicie uchronić kota przed potencjalnymi problemami z sierścią. Czas
spędzany na czesaniu maine coona ma także inne pozytywne znaczenie dla obu
stron. Oprócz działania relaksującego, sprzyja również wykształcaniu się więzi
pomiędzy kotem a jego opiekunem. Rozczesywanie futra jest dobrą okazją do
obserwacji stanu skóry zwierzęcia. Poprzez usuwanie luźnego owłosienia
ograniczamy ryzyko połykania przez kota znacznych ilości sierści, co często
kończy się wymiotami.
Futro maine coonów nie posiada tak gęstego podszycia jak u persów czy innych
długowłosych ras. W związku z tym, pojawiające się kołtuny nie są tak
uciążliwe. Problemy tego typu występują najczęściej w momentach obfitego
linienia. Mogą także wynikać z niewłaściwej higieny samego zwierzęcia, co
może mieć swoje źródło w chorobie, podeszłym wieku lub otyłości kota.
Podczas wiosny i lata koty powinny być czesane w odstępach dwu lub
trzydniowych. Natomiast w okresie jesieni i zimy wystarczy to czynić
jeden raz w tygodniu. Rozczesywanie powinniśmy rozpocząć od zebrania
"luźnej" sierści za pomocą grzebienia z metalowymi, rzadko rozmieszczonymi
zębami. Zawsze należy pamiętać o właściwym kierunku wykonywania tej
czynności - począwszy od wierzchołka głowy, poruszamy się w stronę ogona.
Podobnie, zaczynając od kryzy, czeszemy klatkę piersiową kota. Dotykanie tych
miejsc na ciele zwierzęcia zazwyczaj nie spotyka się z protestem
z jego strony. Trudniej przychodzi kotu tolerowanie zabiegów
pielęgnacyjnych okolic ogona i portek. Między innymi z tego względu
należy przyzwyczajać maine coona do czesania od pierwszych miesięcy życia.
Niewielkie kołtuny sierści można łatwo usunąć bez użycia przyrządów. Podczas
wyciągania palcami trzeba pamiętać o delikatnych ruchach
i jednoczesnym przytrzymywaniu włosów znajdujących się pod skołtunionym
futrem. Większe kłęby przed usunięciem często wymagają rozdzielenia na mniejsze
fragmenty za pomocą nożyczek lub cążków. Ponieważ trudno jest zauważyć granicę
między skórą a sierścią, przecinanie należy przeprowadzać niezwykle ostrożnie.
Jeśli istnieje ryzyko, że kot w jakiś sposób miał kontakt z zapchlonym
zwierzęciem, powinniśmy do czesania futra użyć grzebienia z gęstym
uzębieniem. O obecności pcheł w takim przypadku świadczą ich krwiste,
zakrzepłe odchody zgarniane razem z sierścią maine coona.
Dla kota, który nie uczestniczy w pokazach i wystawach, kąpiel nie
jest obowiązkowym elementem higieny. W rzeczywistości może się okazać, że
częste mycie kota niewłaściwym szamponem jest bardzo szkodliwe dla sierści. Do
okresowej kąpieli należy używać jedynie środków specjalnie przygotowanych dla
zwierząt. Co do ich rodzaju, warto jest skorzystać z porady hodowcy lub
sprzedawcy w sklepie zoologicznym. Skórne problemy (łupież), infekcje lub
pchły powinny być zwalczane za pomocą produktów przepisanych przez weterynarza.
Trzeba zawsze pamiętać o starannym przestrzeganiu wskazówek zawartych na
etykiecie. W niektórych przypadkach konieczne jest pozostawienie środka lub
szamponu na sierści przez ściśle określony czas, którego nie wolno
przekraczać.
Przed rozpoczęciem kąpieli powinniśmy przygotować w łazience odpowiednie
wyposażenie oraz zapewnić sobie asystę. Będziemy potrzebować kawałków bawełny do
ochrony uszu przed wodą, a także neutralnej maści do oczu, która zapobiegnie ich
przypadkowym podrażnieniom. Ponadto, w zasięgu ręki muszą się znaleźć:
szampon, kilka ręczników, metalowy grzebień oraz ręczna suszarka do włosów. Do
spłukiwania może posłużyć zwykła miska lub kubek. Założenie kotu szelek bardzo
ułatwia asystentowi przytrzymywanie maine coona, gdyż kot z reguły stara
się bronić przed tego typu troską o jego futro. W pierwszym rzędzie
delikatnie polewamy zwierzę ciepłą wodą, rozpoczynając od wierzchołka głowy, a
kończąc na ogonie. W tym samym kierunku rozprowadzamy wylany na dłoń
szampon, a następnie dokładnie spłukujemy. Osuszanie rozpoczynamy od owinięcia
kota w ręcznik, który po przemoczeniu wymieniamy. W ostatniej
kolejności, zachowując bezpieczną odległość, używamy suszarki.
Alternatywnym rozwiązaniem do mycia za pomocą wody i szamponu jest tzw.
sucha kąpiel. Polega ona na wcieraniu w sierść kota preparatów (pudrów),
które po wchłonięciu łoju podlegają wyczesaniu grzebieniem. Częstą wadą takich
zabiegów jest szare i matowe futro, którego niekorzystny wygląd może
utrzymywać się nawet przez kilkanaście dni.
Obcinanie pazurów u maine coona, jakkolwiek nieprzymusowe, powinno być
przeprowadzane co kilka tygodni. Rozpoczęcie tych praktyk we wczesnym wieku kota
pozwala na łatwe jego przyzwyczajenie. Nadmiernie przerośnięte pazury są
szczególnie łatwo zauważalne u kociąt, zwłaszcza podczas wspinaczki po
firankach, meblach lub nogach domowników. Przed pierwszym obcinaniem warto jest
podpatrzeć, w jaki sposób zabieg ten przeprowadza lekarz weterynarii. Do
przycięcia pazurów można użyć zwykłego obcinacza do paznokci lub cążków
zakupionych w sklepie zoologicznym. Podczas zabiegu powinniśmy skorzystać
z pomocy drugiej osoby, której zadaniem będzie przytrzymanie kota.
W momencie obcinania każdego koniuszka pazura musimy pamiętać
o zachowaniu kilkumilimetrowego odstępu od znajdującej się w centrum,
widocznej, różowej tkanki. W przypadku krwotoku na krwawiące miejsce należy
zastosować stały ucisk (ok. 1 min.), a następnie przystawić kostkę lodu lub
nasypać szczyptę mąki.
Zwłaszcza u starszych kotów można zaobserwować jeszcze jeden problem dotyczący
ich "akcesoriów do drapania". Wrastające pazury są wynikiem niedostatecznej
troski zwierzęcia o własną higienę, często powodują stany chorobowe
i wymagają interwencji weterynarza.
Trwałe pozbawienie kota pazurów, zwane onychectomią, jest zwykłym zabiegiem
chirurgicznym przeprowadzanym przez lekarza weterynarii. Odpazurzaniu poddaje
się albo wszystkie cztery kończyny albo tylko przednie łapy uśpionego, co
najmniej dwunastotygodniowego maine coona. Czy można mieć jakiekolwiek
wątpliwości dotyczące takiej chirurgicznej ingerencji? Wszak, niewinnie
wyglądająca gilotynka (lub inny instrument) zagwarantuje dobry stan naszych
mebli i tapet. Co więcej, zapewni także brak zadrapań kociego pochodzenia
na ciałach domowników. Prawdziwy miłośnik kotów nie ma żadnych wątpliwości -
wszystkie potencjalne korzyści są niczym w porównaniu z cierpieniem
smutno pomiaukującego zwierzęcia. W istocie onychectomia jest niczym innym
jak amputacją koniuszków kocich palców. Zabieg ten nie ogranicza się więc do
usunięcia samych pazurów. Odpazurzanie można obrazowo przyrównać do amputacji
fragmentów ludzkich palców w miejscu pierwszego, od strony paznokcia,
stawu. Kot, poddany temu zabiegowi, z reguły przez długi okres odczuwa ból
fizyczny. Musi on także pokonać stres wynikający z konieczności zmiany
sposobu stąpania, gdyż brak pazurów wymusza nieco inne balansowanie ciężarem
ciała. W wielu przypadkach skutkiem odpazurzania jest niekorzystna zmiana
charakteru. Nie trzeba dodawać, iż całkowicie pozbawione swojej naturalnej broni
zwierzę jest bezradne w starciu z pełnosprawnym przeciwnikiem.
Innym chirurgicznym zabiegiem, mającym na celu trwałe pozbawienie kota
możliwości drapania, jest tendonectomia. Polega ona na przecięciu więzadeł,
które w palacach zwierzęcia odpowiadają za wysuwanie pazurów. Okaleczony
w ten sposób maine coon nie jest w stanie należycie dbać
o higienę własnych łap. Jego schowane pazury wymagają stałego doglądania ze
strony właściciela.
Oba opisane powyżej sposoby niewiele mają wspólnego z prawdziwą miłością do
kotów. Bo cóż więcej, po wykastrowaniu i odpazurzeniu, możemy zafundować
naszemu słodkiemu maine coonowi? Chyba tylko eutanazję...
|